Każdy z nas ma dylematy. Pojawiają się właściwie na każdym kroku, w każdej dziedzinie życiowej. Czasem większe, czasem mniejsze. I po co nam one? Nie można by było po prostu podjąć jakiejś decyzji? Tak lub nie. I koniec. Czemu ludzie zastanawiają się po tysiąckroć nad czymś, a z każdym myśleniem o tym, dylemat czy problem się pogłębia. Zaprzątamy sobie głowy tysiącem nie potrzebnych myśli i problemów, które tak naprawdę w żaden sposób nam nie pomogą czy nie zaszkodzą. Dylematy, dylematy, dylematy... Zawsze są za i przeciw. Zawsze trzeba przemyśleć i za i przeciw. Tylko tak naprawdę co jest za, a co przeciw? A jeśli jest o jedno więcej za, to oznacza, że już jest na tak, czy że jeszcze trochę na nie? I siedzimy i myślimy, myślimy, myślimy, a mózg nam paruje, a my myślimy i myślimy i myślimy... i po co? Po co tak siedzieć i rozmyślać skoro decyzję można szybko podjąć. Tak lub nie, nie lub tak. Im szybciej podejmie się decyzje tym lepiej. Oczywiście nie można podjąć decyzji pochopnie, bo to się może źle skończyć. Ale kiedy decyzja co zrobić z naszym dylematem jest mało pochopna? Jak w ogóle określić, czy podjęliśmy dobrą czy złą decyzję? Da się to w ogóle zrobić? Sama się gubię w tym co się da co nie da, za czy przeciw, tak czy nie, nie czy tak.
Dylematy będą zawsze i wszędzie. I w każdym. I trzeba pamiętać, że nigdy nie podejmie się tak naprawdę idealnie dobrej decyzji, zawsze, praktycznie zawsze jest to mniejsze zło, a im dłużej się myśli tym, człowiek się bardziej zadręcza a wtedy z dylematu robi się problem.
Nie warto mieć problemów.
Tylko po co te dylematy?
tak czy nie, nie czy tak
tiku tak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz