Sprzątanie pokoju to ciężka rzecz. Jeszcze cięższe jest sprzątanie mieszkania, domu, nie wspominając o prawdziwej krainie chomikowania, czyli piwnicy lub garażu. Skąd się u nas bierze to chomikowanie. Rozejrzyjmy się we własnym kącie. Ile mamy wokół siebie rzeczy, które leżą i nigdy ich nie użyliśmy? Albo ubrań w szafie, których nie nosimy od lat i właściwie to ich nigdy nie założymy? Mnóstwo. Założę się, że nawet Ci co niby nie chomikują rzeczy i tak znajdą coś, choćby jedną jedyną rzecz, której mogliby się pozbyć.
Dziurawe skarpetki - nie nie wyrzucę, bo w sumie to mogę je zacerować i będą jak nowe.
Bluzka z krótkim rękawem - no niby nie nosiłam jej już od jakiś 5 czy 6 lat, może jest trochę przymała, albo ma gdzieś plamkę, ale zostawię ją, bo będę miała do chodzenia po domu.
Stary cień do powiek w jakimś dziwnym kolorze, którym się na pewno nie pomaluje - w sumie to zostawię, bo może ktoś będzie robił bal przebierańców i się przyda.
Głośniki do komputera - no niby charczą, czy tam przerywają, ale niech sobie jeszcze poleżą, może kabelek się przyda lub wtyczka.
Torebka - o, tej to nie nosiłam od jakiś 7 czy 8 lat, ale do stroju się może przydać.
Stary sweter - będzie po domu.
t shirt - może na szmatkę?
I tak chomikujemy, i chomikujemy, wmawiając sobie, że to się nam na pewno jeszcze przyda. Ale z czystym myślę sumieniem większość tych rzeczy będzie dalej zalegała na półce, czy gdzieś i nawet ich nie użyjemy. Sprzątanie gruntowne z pozbywaniem się zachomikowanych rzeczy to nie jest prosta sprawa. Z niektórymi się na prawdę trudno rozstać, dlatego do sprzątania takiego myślę, że trzeba przygotować się psychicznie. Dwa dni wcześniej zacząć myśleć, że pozbędzie się wszystkiego co nie potrzebne. To oczywiście i tak nie wystarczy, bo pozbędziemy się tylko połowy niepotrzebnych rzeczy, ale zawsze coś.
To w końcu jak to jest. Człowiek czy chomik? Można się w tym zgubić. Chomciu, chomciu, chomciu... Nie ma sposobu na chomikowanie. Patrzysz na coś i myślisz, że się przyda bo może rzeczywiście i się przyda? Kto to wie. Ale logicznie myśląc, jeśli leży to już ponad rok i nie jest używane to czy się przyda?
Najlepszym myślę sposobem na pozbycie się chomikowania jest nie chomikować od samego początku. Skarpetki są dziurawe? Do kosza albo do cerowania od razu. Bluzka ma plamkę i nie da się sprać? Do kosza albo na ścierkę od razu. Od razu powinniśmy się pozbywać rzeczy, których nie użyjemy, bo później nasze domy zalegają w takich rzeczach. Teraz czasami się śmiejemy z naszych babcinych domów, że tak dużo tam bibelotów i innych dziwnych rzeczy, o których babcie już pewnie dawno zapomniały. A jak będą wyglądały nasze domy za 30 lat?
Jednak najgorsze przy chomikowaniu są prezenty. Gwiazdka, urodziny czy imieniny i prezenty, które ani to potrzebne, ani przydatne, ani trafione. Tego się już nauczyłam i myślę, że to przydatna umiejętność. Jeśli dostaję coś, czego nie użyję, nie dotknę, nie będę nosić, używać itd, wydaję to dalej na prezent. Tylko trzeba uważać, żeby nie trafiło z powrotem do osoby która nam to wręczyła :)
Ehhh te bibeloty, po co one komu?
O! Moje ulubione skarpeteczki, których chyba z rok nie widziałam...
ojć dziurka.
No nic, na pewno zaceruję kiedyś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz