Żyjemy sobie tak w naszych domkach, w naszych miastach, w naszych krajach, na naszych kontynentach, na naszej Ziemi... Pomine fakt że uważamy wszystko za nasze, chociaż naszym nie jest. Ostatnio zauważyłam, że nie mamy w ogóle poszanowania dla natury. Mamy generalnie w dupie wszystko to co utrzymuje nas przy życiu i co to życie nam dało. Wyśmiewamy się z Zielonych bo zachowują się jak nawiedzeni broniąc jakiś tam drzew, jezior, łąk, lasów itd. Zaczełam się jednak zastanawiać nad tym czy przypadkiem to nie my zachowujemy się jak obłąkani niszcząc lasy, dzięki którym oddychamy, wyrzucając śmieci do strumyków, z których później pijemy, zanieczyszczamy powietrze, bez którego przecież nie możemy żyć. Mam wrażenie że to jednak my jesteśmy stuknięci. Codziennie powoli każdy z nas przyczynia się do swojego własnego samobójstwa. Zastanawiam się ile osób żyje z tą świadomością i stara się cokolwiek z tym zrobić nawet poprzez najprostrze rzeczy jak segregowanie śmieci, oszczedzanie wody i światła, urzywanie i jedzenie odpowiednich produktów, ograniczanie jeżdżenia autem itd... Najdziwniejsze jest to, że zazwyczaj tymi osobami, które starają sie cokolwiek z tym zrobić są Ci z nas którzy nie mają zbyt dużo kasy, a Ci którzy mogliby sobie pozwolić na zakończenie powolnego bolesnego samobójstwa naszej planety, nawet nie zwracają naszej uwagi. Co za głupota totalna. Jesteśmy chyba jedynym gatunkiem, który pomimo świadomości o tym tak prężnie chce wszystko zniszczyć. Osobiście tego nie rozumiem. Jak tylko pomyślalam o tym co się dzieje, staram się nie śmiecić, segregować, krócej się kąpać, zdrowiej jeść, więcej chodzić, nawet mam butelkę z filtrem dzieki czemu nie kupuje wody w plastikach...
Jesteśmy głupi.
Masakrycznie głupi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz